AFD MovieWro

Newsy:

Koszałka i „Miasto granic” na AFD „MovieWro”

Z przekonaniem, że Akademia Filmu Dokumentalnego „MovieWro” trafiła w gusta wrocławskiej publiczności pracujemy nad drugim sezonem spotkań z kinem niefikcjonalnym. Już teraz wiemy, że po wakacjach pokażemy filmy Marcina Koszałki, a także wielokrotnie nagradzane „Miasto granic”, „Another Planet” i „Warszawę do wzięcia”, wyróżnioną na Krakowskim Festiwalu Filmowym.

Za nami kilka miesięcy spotkań z kinem dokumentalnym, w trakcie których gościliśmy polskich twórców (Tomasza Wolskiego, Pawła Łozińskiego), prezentowaliśmy ważne filmy z ostatnich sezonów („Birma VJ”, „Afgański idol”, „Forteca”), a całość urozmaicały rozmowy o kinie, o specyfice dokumentu, o sprawach ważnych dla świata. Ekologia, a konkretnie świadomość konsumencka, prawa człowieka w kontekście problemów imigrantów, rola mediów w obiegu informacji, to tylko niektóre z tematów podejmowanych podczas Akademii Filmu Dokumentalnego „MovieWro”.

Nie zamierzamy spoczywać na laurach, mamy poczucie, że formuła naszych spotkań nadal jest pojemna, dlatego już 28 października powracamy w przestrzeń sali NOT kina Warszawa. Nadal chcemy przyglądać się najważniejszym problemom współczesności przez pryzmat kina dokumentalnego, stanowiącego w ostatnich latach prawdziwe okno na świat. Okazję do tego będzie na pewno pokaz „Another Planet” Ferenca Moldovaniego, znanego publiczności Plus Camerimage i Planete Doc Review, wizjonerskiego obrazu z perspektywy dzieci opowiadającego o niełatwej rzeczywistości krajów doświadczonych przez kolonializm. Nagrodzone na Berlinale „Miasto granic” Yun Suh stanowi z kolei wnikliwe spojrzenie w tygiel kulturowy w mieście nietolerancji, jakim jest Jerozolima. Film opowiada o sile pojednania i umiejętności szukania porozumienia. Kontynuacją spotkań w cyklu „dokument.pl” będzie spotkanie z kinem Marcina Koszałki, jednego z najbardziej cenionych współczesnych polskich dokumentalistów, w swoich filmach powracającego do tematyki śmierci i traum rodzinnych. Koszałka zajmuje osobną pozycję wśród polskich filmowców, nie kontynuuje ścieżki wyznaczonej przez klasyczną „polską szkołę dokumentu”, konsekwentnie łamiąc tabu obecne w rodzimej kulturze. „Warszawa do wzięcia” w reżyserii Karoliny Bielawskiej i Julii Ruszkiewicz opowiada o dziewczynach z terenów popegeerowskich, które próbują swojego szczęścia w Warszawie. Stolica nie okazuje się dla nich przyjazna, a reżyserki obserwują ich zmagania z warszawską rzeczywistością, zwracając w interesujący sposób uwagę na nierówności społeczne obecne w naszym społeczeństwie.

Akademia Filmu Dokumentalnego „MovieWro” nadal będzie się odbywać w czwartki o godz. 19:00 w Sali NOT kina Warszawa. Pokazy będą poprzedzone prelekcjami, a po projekcjach przewidujemy dyskusje lub spotkania z twórcami. Organizatorem AFD „MovieWro” jest Fundacja Visionica, we współpracy z Odrą-Film.


„Zasada Dżucze”: Czy to jeszcze dokument?

Zanim Akademia Filmu Dokumentalnego „MovieWro” zapadnie w sen letni, organizatorzy zapraszają na pokaz filmu „Zasada Dżucze” Jima Finna, brawurowo zacierającego granice między fikcją a dokumentem. Publiczności zaprezentowany zostanie również film "Dzień w którym pękło niebo" w reżyserii Karola Białasa. Po projekcji filmów odbędzie się dyskusja na temat fabularyzacji dokumentu, w której udział weźmie m.in.: reportażysta Jacek Antczak.

„Zasada Dżucze” opowiada o oficjalnej ideologii Korei Północnej, czyli właśnie „jucze” („samowystarczalność”), wprowadzonej w latach 50. ubiegłego wieku przez Kim Ir-Sena. Zasada odcisnęła swoje piętno również na koreańskiej kinematografii – w 1973 r. światło dzienne ujrzała książka „O sztuce filmowania” Kim Dzong Ila, zawierająca wskazówki dotyczące tworzenia filmów. Dokument Jima Finna w niecodzienny – i mocno przewrotny – sposób podchodzi do tematu kina propagandowego powstającego w Korei Północnej. Reżyser igra z widzem, przeplatając archiwalne materiały z fragmentami koreańskich filmów i wideo artami, a do tego prezentuje eksperymentalne science-fiction, zrealizowane zgodnie z regułami „juche”. Prawdziwe wyzwanie dla widza stanowi próba odróżnienia w tym dokumencie fikcji od rzeczywistości. Spotkanie uatrakcyjni projekcja krótkometrażowego filmu Karola Białasa i Jacka Szymańskiego "Dzień w którym pękło niebo" - również transgresyjnej, choć nieco mniej radykalnej w formie, impresji dokumentalnej opowiadającej o byłym perkusiście Dżemu, samotniku żyjącym na wybudowanej przez siebie barce.

We współczesnym kinie dokumentalnym nietrudno o filmy oparte na kreacji, pełne improwizowanych scen, by wspomnieć chociażby znany z polskich kin tytuł „Yes-Meni naprawiają świat”. Droga od korzystania z fabularnych środków wyrazu (m.in. odważny montaż obrazu i dźwięku, wyszukana kompozycja kadru) do zacierania granic między kinem fikcji a kinem dokumentalnym jest w ostatnim czasie pokonywana coraz częściej, czego przykładem prezentowana na AFD „Zasada Dżucze”, a także m.in. polski film Marcina Sautera „Na północ od Kalabrii”, w którym do małego miasteczka przyjeżdża ekipa filmowa, a jej członkowie wcielają się w role mieszkańców i ze spotkania autentycznej społeczności Chełmska Śląskiego z filmowcami wychodzi improwizowany film. Warto wspomnieć również o ubiegłorocznym laureacie festiwalu Planete Doc Review „Odgłosy robaków: Zapiski mumii”, który powstał na podstawie powieści inspirowanej notatką policyjną.

Temat ostatniego przed wakacjami spotkania w ramach Akademii Filmu Dokumentalnego brzmi „Fabularyzacja dokumentu”, choć na dobrą sprawę wahadło mogłoby wychylić się w drugą stronę i dyskusja mogłaby się odbywać pod hasłem „Dokumentalizacji fabuły”, ponieważ przenikanie kina fikcji z kinem podpatrującym rzeczywistość jest zjawiskiem silnie obserwowalnym, zarówno w fabule, jak i w dokumencie. Wystarczy wspomnieć horrory takie, jak „Blair Witch Project”, czy nowsze: „REC” i „Paranormal Activity”, będące rzekomymi zapisami prawdziwych zdarzeń. Stanowią „dokumentację” tragicznych losów bohaterów. Przy nagrodzonej Złotą Palmą w Cannes „Klasie” Laurenta Canteta metoda praca reżyserskiej była bardzo zbliżona do pracy dokumentalisty. Francuski filmowiec improwizował sceny w tytułowej klasie w oparciu o wcześniejsze rozmowy z młodymi aktorami-amatorami.

Gdzie zatem kończy się dokument, a zaczyna fikcja? Czy walka o obronę czystości gatunkowej kina dokumentalnego, ma jeszcze sens? Czy paradokumenty, mockumenty i dokumenty kreacyjne, nie próbujące zachować pozorów obiektywnego przedstawienia rzeczywistości, należy zaliczać jeszcze w poczet kina dokumentalnego? Jaka przyszłość czeka, w związku z zachodzącymi przemianami, film dokumentalny? Między innymi tych kwestii będzie dotyczyć, prowadzona przez Lecha Molińskiego, dyskusja po projekcji „Zasady Dżucze”.

Organizatorzy przygotowali dla publiczności Akademii niespodzianki w postaci konkursów przeprowadzonych w trakcie dyskusji. Do wygrania płyty DVD z kolekcji Against Gravity, a także wejściówki na następne spotkania w ramach Akademii Filmu Dokumentalnego, organizowanej przez Fundację Visionica we współpracy z Europe Direct, Odrą-Film i Stowarzyszeniem Kultura Fabric.

Co: Akademia Filmu Dokumentalnego „MovieWro” – "Dzień w którym pękło niebo", „Zasada Dżucze”
Gdzie: kino Warszawa Sala-NOT (dawne kino „Atom”), ul. Piłsudskiego 74, Wrocław
Kiedy: 17. czerwca
Za ile: 10 PLN


Czeski dokument na „MovieWro”

Drugie spotkanie Akademii Filmu Dokumentalnego „MovieWro” z cyklu „Trans.Dok” będzie miało nieco inną formą od dotychczasowych. Tym razem organizatorzy wezmą pod lupę czeskie kino dokumentalne, a dyskutować o nim będą Jadwiga Głowa-Hućkova, wybitna ekspertka od kinematografii Europy Środkowej i Tomas Hućko, reżyser filmowy. Okazją do rozmowy o dokumentach zza naszej południowej granicy będzie projekcja „Lost Holiday” Lucie Kralovej.

Film w reżyserii absolwentki praskiej FAMU był przed dwoma laty sensacją na wielu festiwalach filmowych. Wyjechał m.in. z Kryształowym Globem, przyznawanym dla Najlepszego Filmu Dokumentalnego, z Karlowych Warów. „Na świecie jest miliard trzysta milionów Chińczyków. My szukamy sześciu z nich” – reklamowali swój dokument twórcy. Na uwagę zasługuje w tym przypadku niecodzienna forma dokumentu „Lost Holiday”, przez wielu określanego mianem filmu detektywistycznego. Kiedy czeski turysta znalazł 22 rolki niewywołanych filmów, postanowił z grupą przyjaciół podążyć śladem zgubionych pamiątek z wakacji. Po wywołaniu Okazało się, że fotografie są zapisem pobytu w Skandynawii szóstki Azjatów, najprawdopodobniej Chińczyków. Twórcy filmu postanawiają odnaleźć właścicieli negatywów, a swoje niezwykłe poszukiwania dokumentować na taśmie filmowej. Kim są osoby na zdjęciach? Żeby uzyskać odpowiedź na to pytanie, filmowcy proszą o wsparcie chińską telewizję. Czy uda im się odnaleźć postaci z fotografii? To jedna z zagadek tego projektu. Drugą, chyba bardziej interesującą, stanowi kwestia kreacji filmowej rzeczywistości – życie podsunęło czeskiej dokumentalistce jedynie punkt wyjścia, reszta zarejestrowanych wydarzeń stanowi efekt działań grupki filmowców, nieustannie posuwających akcję do przodu.

Po projekcji „Lost Holiday” Przemek Dudziński i Lech Moliński poprowadzą wspólnie dyskusję o „Specyfice czeskiego kina dokumentalnego”, w której udział wezmą: dr hab. Jadwiga Głowa-Hućkova, jeden z największych autorytetów, jeśli chodzi o kino Europy Środkowej, oraz Tomaś Hućko, słowacki dokumentalista, producent filmowy i wykładowca w Studiu Filmu Dokumentalnego w Bratysławie. Jadwiga Głowa-Hućkova od lat zajmuje się problematyką kina czeskiego i słowackiego, podkreślając w swoich pracach, referatach i artykułach, odrębność dokumentalistyki znad Moraw, wyróżniającej się różnorodnością i dojrzewającą wcześniej niż w Polsce otwartością na kreację w dokumencie. Kontrowersyjny Karel Vachek, tworzący polifoniczne eseje filmowe, Helena Trestikova, mająca za sobą epizod w polityce, szkolą na Wydziale Filmu Dokumentalnego w FAMU kolejne pokolenia dokumentalistów, nasycając ich swoją wrażliwością i ucząc indywidualnego podejścia do sztuki filmowej. Lucie Kralova, autorka „Lost Holiday”, Jan Gogola, czy Filip Remunda i Vit Klusak, znani z autorstwa „Czeskiego snu”, to najzdolniejsi z ich uczniów. Nie wolno zapominać o mockumencie (fałszywym dokumencie) „Rok diabła” w reżyserii Petra Zelenki, twórcy doskonale znanego w naszym kraju.

Organizatorzy przygotowali dla publiczności Akademii niespodzianki w postaci konkursów przeprowadzonych w trakcie dyskusji. Do wygrania płyty DVD z kolekcji Against Gravity, a także wejściówki na następne spotkania w ramach Akademii Filmu Dokumentalnego, organizowanej przez Fundację Visionica we współpracy z Europe Direct, Odrą-Film i Stowarzyszeniem Kultura Fabric.

Tymczasem już 17. czerwca ostatnie przed wakacjami spotkanie z AFD „MovieWro”. Pokazany zostanie kreacyjny dokument „Zasada Dżucze”. Projekcja będzie poprzedzona dokumentem „Dzień, w którym pękło niebo” Karola Białasa i Jacka Szymańskiego kreacyjnie portretującego byłego perkusistę zespołu Dżem. Na finał odbędzie się dyskusja na temat „Fabularyzacji dokumentu”, którą poprowadzi Lech Moliński. Swój udział potwierdził reportażysta Jacek Antczak.

lostholiday1

lostholiday2

Co: Akademia Filmu Dokumentalnego „MovieWro” – „Lost Holiday”
Gdzie: kino Warszawa Sala-NOT (dawne kino „Atom”), ul. Piłsudskiego 74, Wrocław
Kiedy: 3. czerwca
Za ile: 10 PLN


„Birma Vj”, czyli nowe media na straży demokracji

27 maja, projekcją nominowanego do Oscara dokumentu „Birma Vj”, startuje kolejny cykl Akademii Filmu Dokumentalnego „MovieWro”. Pokazowi filmu towarzyszyć będzie dyskusja na temat „Wpływu nowych mediów na obieg informacji”.

Zrealizowana jako koprodukcja kilku europejskich krajów „Birma Vj” należy do takich pozycji nie tylko w dokumencie, ale w całym kinie, obok których nie sposób przejść obojętnie. Uwagę zwraca już sam temat. Reżyser Anders Høgsbro Østergaard opowiada o przełamywaniu bariery informacyjnej w Birmie przez niezależnych reportażystów, zrzeszonych w grupie „Democratic Voice of Birma”. Birma od kilkudziesięciu lat jest rządzona przez juntę wojskową. Należy również do kilku krajów świata, do których zagraniczni dziennikarze nie mają prawa wstępu. Trudno zatem o obraz sytuacji kraju, odmienny od oficjalnego przekazu. Jednak rozwój technologiczny umożliwił w 2007 r. Joshui i siatce niezależnych korespondentów zaprezentowanie zachodniemu światu, dlaczego Birmańczycy zaczęli protestować przeciw władzy. Zarejestrowane przez „VJ-ów” (czyli: Video Journalists) materiały były rozsyłane do zachodnich telewizji. Reporterzy za pomocą miniaturowych kamer ukazywali, jak przebiega prawdziwy protest obywatelski. W przypadku wielu członków „DVB” niezależna reporterka zakończyła się tragicznie, ale ich praca nie przepadła w próżni – świat poznał inne oblicze birmańskiej rewolucji, a materiały trafiły w ręce Międzynarodowego Trybunału Sprawiedliwości. Podczas oglądania poraża szybkość, z jaką opór nielicznych protestantów był powstrzymywany przez siły reżimu.

Oprócz samego, niezwykle wstrząsającego tematu, warto zwrócić na realizację filmu, w którym przeplatane są, zapisane przy pomocy mikrokamer, fragmenty pokazujące protesty w kraju, a także obrazy rejestrowane „klasyczną metodą”, w których pojawia się Joshua, opowiadający widzowi o całej sytuacji. O jakości filmu zaświadcza deszcz nagród, jaki spadł na niego – m.in. nagroda na Berlinale czy na Sundance za najlepszy montaż w filmie dokumentalnym.

Przekazanie światu obrazu w kraju, w którym panuje szeroko zakrojona cenzura, nie było na taką skalę możliwe jeszcze kilka lat wcześniej. Rozwój technologii, w szczególności internetu, wpływa na zdecentralizowanie przekazu medialnego. Wielkie stacje telewizyjne nie są w stanie docierać tam, gdzie działający samodzielnie filmowiec czy dziennikarz, który korzystając z takich narzędzi jak telefon komórkowy, mogący służyć do rejestracji obrazu, a potem blog, mikroblog lub serwis społeczności owy, może przekazywać zapisane treści światu. Z pominięciem oficjalnego obiegu medialnego, co w ostatnich latach bardzo mocno przybiera na sile, by wspomnieć protesty na Twitterze, w trakcie niedawnych wyborów w Iranie. W Polsce po kwietniowej tragedii w Smoleńsku również intensywnie korzystały z treści generowanych w internecie, a wielu młodych Polaków o śmierci prezydenckiej pary dowiadywało się z Facebooka. Jaka jest dziś rola i pozycja tzw. mediów tradycyjnych? Jakie znaczenie mają dziś, a jakie miały kiedyś, media drugiego obiegu? Na te, jak i wiele innych pytań, związanych z dziejącymi się na oczach przemianami w medialnym przekazie, spróbują odpowiedzieć uczestnicy dyskusji po projekcji filmu „Birma Vj”. Rozmowę poprowadzi Marcin Drabek, doktorant w Instytucie Kulturoznawstwa Uniwersytetu Wrocławskiego, specjalista od kultury wizualnej i socjologii nowych mediów. Swój udział potwierdził Andrzej Jóźwik, dziennikarz TVP3 Wrocław, a także aktywny bloger i mikrobloger, któremu bliska jest idea dziennikarstwa obywatelskiego.

Następne spotkania z cyklu „Trans.Dok”, który inicjuje pokaz „Birmy Vj” odbędą się 10 i 17 czerwca. 10.06 zaprezentowany zostanie czeski dokument detektywistyczny „Lost Holiday”, a projekcji towarzyszyć będzie dyskusja na temat „Specyfiki czeskiego kina dokumentalnego”, otwartego na kreację i często wędrującego w kierunku eseju. Ostatnie przed wakacjami spotkanie z AFD „MovieWro” będzie szansą zobaczenia mocno kreacyjnej „Zasady Dżucze”, znanej publiczności Ery Nowych Horyzontów. Po pokazie Lech Moliński, jeden z organizatorów AFD, poprowadzi dyskusję o „Fabularyzacji dokumentu”.

Organizatorzy przygotowali również dla publiczności Akademii niespodzianki w postaci konkursów przeprowadzonych w trakcie dyskusji. Do wygrania płyty DVD z kolekcji Against Gravity, a także wejściówki na następne spotkania w ramach Akademii Filmu Dokumentalnego, organizowanej przez Fundację Visionica we współpracy z Europe Direct, Odrą-Film i Stowarzyszeniem Kultura Fabric.

Co: Akademia Filmu Dokumentalnego „MovieWro” – „Birma Vj”
Gdzie: kino Warszawa Sala-NOT (dawne kino „Atom”), ul. Piłsudskiego 74, Wrocław
Kiedy: 27. maja
Za ile: 10 PLN

Plakat filmu Birma VJ

„Zanim przeklną nas dzieci” premierowo we Wrocławiu

20 maja w ramach Akademii Filmu Dokumentalnego „MovieWro” zapraszamy na wrocławską premierę „Zanim przeklną nas dzieci”. W dyskusji po projekcji udział weźmie Jacek Bożek, działacz ekologiczny i były współprzewodniczący partii Zieloni 2004. Rozmowa dotyczyć będzie m.in.: idei i pułapek, związanym z filmami ekologicznymi.

„Zanim przeklną nas dzieci” Jean-Paula Jauda to opowieść o francuskim miasteczku Barjac, którego burmistrz postanowił wprowadzić w życie proekologiczne ideały. Mieszkańcy miejscowości spożywają wyłącznie żywność przyrządzoną ze zdrowych produktów. Jest to element szerszej akcji uświadamiania lokalnej społeczności. Jak przekonuje reżyser, powołując się na różne dane i statystyki, co roku 100 tysięcy dzieci umiera na choroby wywołane wpływem środowiska. Naukowcy jednak od dawna nie badają powiązań raka czy cukrzycy ze skażeniami wody lub powietrza. Jaud decyduje się na interwencję w tej sprawie, czym wpisuje się w tendencję panującą w światowej dokumentalistyce.

Film, który 26 marca wprowadziło do regularnej dystrybucji kinowej Against Gravity, nie był jeszcze pokazywany we wrocławskich kinach. 20 maja nadarzy się pierwsza i – być może – jedyna okazja, by zobaczyć we Wrocławiu z taśmy filmowej dokument Jauda. Po projekcji odbędzie się dyskusja, którą poprowadzi Katarzyna Matz, należąca do grona organizatorów AFD „MovieWro”. Do rozmowy zaproszony został m.in.: Jacek Bożek, uczestnik projektów Teatru Laboratorium Jerzego Grotowskiego, ale, przede wszystkim, działacz ekologiczny. Bożek był współprzewodniczącym partii Zieloni 2004, W roku 2000 otrzymał Nagrodę Polcul Niezależnej Fundacji Popierania Kultury Polskiej za działalność kulturalną i ochronę środowiska. W kwietniu 2002 roku honorowy tytuł Człowieka Roku Polskiej Ekologii za rok 2001. Dyskusja będzie oscylować wokół kina ekologicznego, ze szczególnym uwzględnieniem pułapek, w jakie mogą wpadać twórcy zaangażowanych filmów proekologicznych. Chodzi o jednostronność przekazu, a w efekcie trudność z przekonywaniem osób sceptycznych względem podjętego tematu. Jednym z wątków rozmowy będzie także kwestia skuteczności samych działań ekologicznych.

AFD „MovieWro” od marca stwarza we Wrocławiu możliwość regularnych spotkań z europejskim, światowym i polskim dokumentem. Co dwa tygodnie, zawsze w czwartki o godzinie 19:00, w przestrzeni dawnego kina Atom odbywają się kilkugodzinne spotkania z kinem dokumentalnym. Prelekcje znawców kina oraz dyskusje z twórcami i specjalistami od podejmowanego przez dany dokument tematu, są oprócz projekcji filmów stałymi elementami AFD „MovieWro”, przygotowywanej przez Fundację Visionica, we współpracy z Europe Direct, Odrą-Film i Stowarzyszeniem Kultura Fabric. Stałym elementem są również konkursy dla zgromadzonej publiczności, w których wygrać można m.in.: płyty DVD z kolekcji Against Gravity oraz wejściówki na kolejne wydarzenia z cyklu Akademii Filmu Dokumentalnego „MovieWro”.

Co: Akademia Filmu Dokumentalnego „MovieWro” – „Zanim przeklną nas dzieci”
Gdzie: Kino Warszawa Sala-NOT
Kiedy: 20 maja. godz. 19.00
Za ile: 10 PLN

zanim

AFD MovieWro serdecznie zaprasza


Europejczycy chcą "Fortec"

W nie tak licznym, jak dotychczas, gronie zgromadzili się w miniony czwartek sali NOT kina Warszawa wrocławscy miłośnicy kina dokumentalnego. Wątpię, by wśród zebranych na seansie "Fortecy" Fernanda Melgara, poprzedzonej krótkimi metrażami z projektu Cine Train, znajdowało się wiele osób, które pożałowały wyboru miejsca do spędzenia czwartkowego wieczoru.

Szwajcarski dokument, nagrodzony Złotym Lampartem na festiwalu w Locarno, a części polskiej publiczności znany z 6. festiwalu Planete Doc Review, podejmuje jeden z najbardziej palących problemów współczesnego świata - imigracji, tudzież uchodźców. W pełnometrażowym filmie Melgara zaglądamy do ośrodka Vallorbe, położonego w szwajcarskich Alpach, w którym dwustuosobowa grupa osób czeka na szansę sforsowania przysłowiowych bram raju. Tylko znikomy procent spośród starających się o azyl bośniackich Romów, Kurdów, mieszkańców państw afrykańskich otrzyma możliwość zamieszkania w Szwajcarii. Końcowa plansza w "Fortecy" mówi o 20%. Może w tym miejscu warto podać statystyki z Polski - 5%, jak mówiła w trakcie dyskusji po pokazie Joanna Janiszewska, specjalistka ds. uchodźców, zaproszona do rozmowy przez Marcina Drabka.

Dokument Melgara stanowi niezwykle rzadki we współczesnym kinie dokumentalnym przypadek. Dziś dokumentaliści stali się swoistymi informatorami społeczeństwa, to z tego rodzaju kina dowiadujemy się o ważnych problemach naszej rzeczywistości. Wielu filmowców - mam tutaj szczególnie na myśli zagranicznych twórców dokumentów - czuje się prawdziwymi apostołami, działającymi w słusznej sprawie. Rzeczywiście tak to wygląda, że właśnie w kinie dokumentalnym odbywa się prawdziwy ferment myśli, nie ma mowy o miałkim przekazie, filmy służą wyższemu dobru, portretują ludzi wykluczonych, zabierają głos w kwestiach ignorowanych lub spłycanych przez tradycyjne środki masowego przekazu. Niestety, nic nie jest idealne. Zaangażowanie w słuszną sprawę często owocuje jednostronnością reżyserskiej wizji lub - w skrajnych przypadkach - znaczącym wykrzywieniem obrazu rzeczywistości. Przeformatowany pod tezę świat pojawia się nie tylko w dokumentach doskonale znanego Michaela Moore'a ("Zabawy z bronią", "Fahrenheit 9:11") czy niedawnych "Solidarnych 2010" Ewy Stankiewicz i Janka Pospieszalskiego, którzy - swoją drogą - doprowadzili do zainicjowania przez tygodnik "Przekrój" debaty nt. granic w dokumencie. Gdyby przyjrzeć się działaniom "Yes-Menów", czy interwencyjnym filmom proekologicznym, łatwo dopatrzymy się uproszczeń, przejaskrawień, twórcy świadomie opowiadają się po jednej ze stron. Poświęciłem nakreśleniu tego zjawiska tyle miejsca, ponieważ do najważniejszych atutów "Fortecy" chciałbym zaliczyć klasyczne, choć dziś bardzo passe, rzetelne i dążące do obiektywizmu podejście reżysera do filmowanego tematu. Melgar oddaje głos zarówno urzędnikom, których restrykcyjne procedury zmuszają do jednoosobowego podejmowania decyzji o przyznaniu azylu, jak i uchodźcom, starającym się przekroczyć granice Szwajcarii. Pracownicy ośrodka próbują rozpatrywać każdą sprawę z osobna, czynią starania, by każdy z kilku tysięcy wniosków, przewijających się w skali roku przez Vallorbe, był rozpatrywany w perspektywie indywidualnej. Czy zawsze się udaje? Zapewne nie. Często urzędnik, rozmawiający z uchodźcą pozbawionym jakichkolwiek papierów i dokumentów, zmuszony jest opierać swoje decyzje na wierze w prawdomówność człowieka. Od wiarygodności historii zależy nierzadko, czy wymarzony azyl stanie się udziałem tej właśnie konkretnej jednostki. Smutne, trudne, bywa, że bezduszne. Choć też widać, że uchodźcy - jak pokazana w filmie Romka - niemiłosiernie bujają i czarują, wymyślając niestworzone historie.

Nikt w tej sytuacji nie ma łatwo, tworzy się okazja do odgrywania ról i przyjmowania póz, czy to mechanicznie reagującego urzędnika-decydenta, czy uciśnionej ofiary. Nie sposób udzielić jednoznacznej odpowiedzi na pytanie, w którym miejscu leży prawda. Ludzie uwikłani w przedstawioną na ekranie sytuację nie są w stanie znaleźć złotego środka. Panaceum na trudność ciągłego testowania wiarygodności szczególnie przydatne byłoby w przypadku strony opiniującej. Wartościowe w filmie Melgara jest właśnie ukazanie skomplikowania tych relacji. Jednak to nie jedyny atut "Fortecy". Ten oparty od początku do końca na obserwacji film dokumentalny nie podsuwa gotowych rozwiązań - na co zapewne niebagatelny wpływ miał wybór formy. Naświetla temat, dając odbiorcy szansę do wysnucia samodzielnych wniosków.

Konsekwentne formalnie prezentowanie przez znakomitą większość czasu dusznego, niewielkiego obszarowo ośrodka, pozwala uzyskać atmosferę ciasnoty i z takim skojarzeniem odnośnie Vallorbe zostaje pozostawiony widz. Bohaterowie nie tworzą galerii freaków. Mimo pochodzenia z najróżniejszych stron świata, różnych kolorów skóry, wieku, przeżyć, nie są paradnym stadkiem, które - pokazane na ekranie - przykuwa w pierwszej kolejności swoją ekscentrycznością. Melgar postawił na wagę tematu, za co należą mu się gromkie oklaski. Jest w tym wyborze konsekwentny w całej rozciągłości, co czyni "Fortecę" jednym z najznamienitszych filmów dokumentalnych ostatnich lat. Jego znakomitość przejawia się również w tym, że nie podąża modną ścieżką jednostronnej agitki.

Słowa "znakomitość" nie sposób użyć w odniesieniu do dwóch krótkich metraży z projektu Cine Train, stanowiących wprowadzenie do tematu wieczoru, którym były "Granice Europy". "Lenin Code", jak i "Territories", stanowią - przede wszystkim - interesujące zjawisko i na tym należy się koncentrować myśląc o tych filmach. Podobnie jest z pozostałymi czterema dokumentami powstałymi w ramach projektu (będzie można je zobaczyć w najbliższy poniedziałek o 19:00 w Łokietka 5 - Infopunkcie Nadodrze). Idea, by osiemnastka europejskich filmowców wsiadła, zaopatrzona w kamery cyfrowe do kolei transsyberyjskiej, by w trakcie tej podróży nakręcić filmy, brzmi fascynująco. Twórcy obierali jako temat różne sprawy, kojarzące im się z samą koleją, czy - szerzej - z Rosją. "Lenin Code" (jednym z autorów jest Polka Monika Kotecka) to podróż śladami pomników pamiętnego wodza radzieckiego komunizmu. Włodzimierz Iljicz wciąż odciska silne piętno na tamtejszej rzeczywistości, pozostając kimś w rodzaju ikony popkultury. Duże wrażenie robi "Territories", opowieść o spotkaniu, do którego dochodzi właśnie podczas podróży koleją transsyberyjską. W jednym przedziale natrafiają na siebie Czeczen i młody żołnierz rosyjski. Obecność kamery zmusza do nałożenia maski, ale w pojedynczych słowach daje się rozpoznać rezerwę i niechęć.

Tyle o filmach. Warto jeszcze pochylić się nad przebiegiem całego wydarzenia. Napięty program wieczoru wymusił tryb turbo. Być może zabrakło nieco czasu na to, żeby dyskusja po seansie nabrała rozpędu. Początkowo rozmowa, prowadzona przez kulturoznawcę Marcina Drabka, toczyła się powoli. Dr Piotr Jakub Fereński próbował poszukać definicji pojęcia "Europa", a później na scenę wkroczyła Joanna Janiszewska, wspomniana wcześniej specjalistka ds. uchodźców. Początkowo rozmówcy szukali właściwego rytmu. Szczęśliwie, znaleźli go - dzięki wsparciu pytań z publiczności - pod koniec spotkania. Wtedy pojawił się kontekst porównań sytuacji, przedstawionej w "Fortecy" z tym, czego doświadczają uchodźcy starający się o azyl w Polsce. Janiszewska zwróciła uwagę na to, że nie ma wielkich różnic między traktowaniem imigrantów w ośrodku Vallorbe, a tym, jak wygląda to nad Wisłą. Inaczej przedstawia się jednak sytuacja z ingerencją w cielesność. W filmie strażnicy mocno wdzierali się w sferę intymną mieszkańców ośrodka, w Polsce nie ma o tym mowy. Jednak wspólne jest lokowanie podobnych ośrodków w miejscach odosobnienia. Mimo, że międzynarodowe konwencje sugerują inne rozwiązania. Decydujące tutaj są reakcje miejscowej ludności. Janiszewska mówiła o protestach lokalnej społeczności przed funkcjonowaniem u nich ośrodka dla uchodźców. Smutne, lecz prawdziwe. Ten lęk przed obcym, w dodatku "podejrzanym", wszak z jakichś powodów opuszczającemu własny kraj, swoje miejsce na Ziemi, jest odruchem powszechnym w całej Europie. Niewesoła to konkluzja, pokazująca nietolerancję i zobojętnienie społeczeństw zachodnich, które nadal nie wypracowały skutecznej polityki imigracyjnej. Niedawno uchwalone w Belgii prawo zakazujące noszenia w miejscach publicznych burek nie jest działaniem odosobnionym. Prace nad podobnym projektem trwają także we Francji. Wracając do pytania, na które próbował odpowiedzieć Fereński: Jaka jest Europa? Wszystko wskazuje, że nie jest otwarta. Europejczycy chcą "Fortec".


Spędź weekend z cyfrowym Doc Review we Wrocławiu!

Serdecznie zapraszamy na cyfrowe wydanie największego w Polsce festiwalu filmów dokumentalnych, który nie ukrywamy jest jedną z naszych inspiracji. By zachęcić publiczność do udziału w tym niewątpliwym święcie dokumentu rozdamy na nie 6 zaproszeń-biletów podczas premierowego spotkania z filmem "Forteca" 6 maja w ramach Akademii.

Weekend z cyfrowym Planete Doc Review we Wrocławiu odbędzie się w kinie Warszawa od 7 do 9 maja. W programie m.in.: "Wideokracja", głośny dokument opowiadający o specyfice włoskich mediów, a także "Google Baby", pokazujący proceder "produkcji dzieci", dzięki wykorzystaniu internetu. Główny bohater prowadzi firmę zajmującą się sztucznym zapłodnieniem, a w sukurs przychodzi mu nowoczesna technologia, pozwalająca obejść restrykcyjne w tej kwestii prawo izraelskie.

Więcej informacji na temat samej imprezy można znaleźć tutaj.


Wrocławska premiera „Fortecy”

Majowe spotkania z dokumentem w ramach Akademii Filmu Dokumentalnego "MovieWro" rozpocznie 6 maja projekcja, poruszającego temat imigracji, szwajcarskiego filmu "Forteca", która zwieńczona będzie dyskusją z udziałem zaproszonych ekspertów. Premierowy pokaz „Fortecy” we Wrocławiu będzie kontynuacją drugiego cyklu spotkań AFD „MovieWro” - "Dok.Komentarza", zainaugurowanego w kwietniu filmem "Afgański idol".

"Forteca" Ferdynanda Melgara to opowieść o ludziach przebywających w położonym w Alpach szwajcarskim ośrodku dla emigrantów Vallrobe. Wśród blisko dwustuosobowej grupy mężczyzn, kobiet i dzieci, oczekujących na azyl, odnajdujemy zagrożonych pogromami Romów z Bośni, Kolumbijczyków, Afrykańczyków uciekających przed wojnami domowymi, a także ofiary konfliktów etnicznych w Iraku i Kurdystanie. Ich los, szansa na lepsze życie spoczywa w rękach urzędników, którzy poddają ich niezwykle szczegółowej procedurze. Zadaniem urzędników jest dociec czy rzeczywiście w ojczystym kraju grozi im niebezpieczeństwo. Precyzyjne pytania, na które muszą odpowiadać bohaterowie mają na celu wyeliminowanie tych, którzy migrują z przyczyn ekonomicznych. Jedynie 20% oczekujących ma możliwość otrzymania przepustki do wymarzonego kraju.

Drugim punktem tego wieczoru będzie pokaz dwóch krótkometrażowych dokumentów zrealizowanych w Rosji przez Europejczyków w ramach projektu "Cine Train". Podróżujący koleją transsyberyjską młodzi twórcy zrealizowali sześć krótkometrażowych filmów, w tym prezentowane przez nas „Territories” - dziesięciominutową impresję dotykającą tematu przypadkowych spotkań i wojny w Czeczenii, oraz „The Lenin Code”, detektywistyczny dokument podążający śladami pomników Lenina rozsianych po całej, wielkiej Rosji, szukający odpowiedzi na pytanie o ich dzisiejsze znaczenie.

Bezpośrednio po projekcji filmów odbędzie się dyskusja, która będzie okazją do poruszenia zagadnienia kulturowego statusu uchodźców w kontekście granic Europy, samej definicji granic, a także pytania o możliwe znaczenia pojęcia "Europa". Rozmowę poprowadzi Marcin Drabek, doktorant na kulturoznawstwie UWr., który wygłosi również przed projekcją filmu prelekcję. Specjalnymi gości spotkania będą Joanna Janiszewska - doktorantka socjologii UWr, etnografka, specjalistka ds. uchodźców oraz dr Piotr Jakub Fereński, kulturoznawca UWr, teoretyk kultury, badający obrazy i konteksty Europy.

Cykl „Dok.Komentarz” będzie zwieńczony 20 maja spotkaniem, podczas którego zobaczymy dokument "Zanim przeklną nas dzieci", opowiadający o skutkach stosowania środków chemicznych w środowisku naturalnym, a porozmawiamy o idei i pułapkach kina ekologicznego.

Organizatorzy przygotowali dla publiczności Akademii niespodzianki w postaci konkursów przeprowadzonych w trakcie dyskusji. Po raz ostatni do wygrania są bilety na Cyfrowy Weekend Planete Doc Review (7-9 maja), a także płyty DVD z kolekcji Against Gravity.

AFD „MovieWro” stwarza możliwość regularnych spotkań z europejskim, światowym i polskim dokumentem. Co dwa tygodnie, zawsze w czwartki o godzinie 19:00 w przestrzeni dawnego kina Atom odbywają się kilkugodzinne spotkania z kinem dokumentalnym. Prelekcje znawców kina oraz dyskusje z twórcami i specjalistami od podejmowanego przez dany dokument tematu, są oprócz projekcji filmów stałymi elementami AFD „MovieWro”, przygotowywanej przez Fundację Visionica, we współpracy z Europe Direct, Odrą-Film i Stowarzyszeniem Kultura Fabric.

Co: Akademia Filmu Dokumentalnego "MovieWro"
Gdzie: Kino Warszawa Sala-NOT
Kiedy: 6. maja godz. 19.00
Za ile: 10 PLN

Pokazem filmu „Afgański idol” rozpoczął się 22 kwietnia nowy cykl w ramach Akademii Filmu Dokumentalnego „MovieWro” – „Dok.Komentarz”. Zakończony już cykl „Dokument_pl” dawał Wam możliwość spotkania z twórcami, reżyserami, a podczas „Dok.Komentarza” AFD MovieWro zaprasza na gorące dyskusje z krytykami filmowymi, dziennikarzami, naukowcami i krytykami kultury.

Marcin Hamkało, z którym dyskusję poprowadził Przemek Dudziński, był pierwszym gościem Dok.Komentarza, który rozpoczął się pokazem „Afgańskiego Idola” – filmu w reżyserii Havany Marking nagrodzonego dwukrotnie na Festiwalu w Sundance 2009: World Cinema Audience Award: Documentary i World Cinema Directing Award: Documentary. Szczęśliwie zmiany formuły przyjęły się bezboleśnie, w czym zapewne pomogła intrygująca, w pewnym sensie bliska nam tu i teraz, tematyka dokumentu.

W „Afgańskim idolu” kamera brytyjskiej dokumentalistki śledzi uczestników finału trzeciej edycji „Afghan Star” nadawanego przez tamtejszą stację Tolo TV. Warto zauważyć, że nie jest to program licencjonowany, stanowi samorodny klon. Film wywołuje bardzo mocne skojarzenia z innym dokumentem o Afganistanie i jego przemianach w ostatnich latach tj. „The Beauty Academy of Kabul” Liz Mermin z 2004 roku i to właśnie ich porównanie stało się tematem, prelekcji. „The Beauty Academy of Kabul” ukazuje początki działania tytułowej Akademii Urody w Kabulu – szkoły fryzjerstwa, makijażu, masażu prowadzonej przez ochotniczki ze Stanów Zjednoczonych, z których część to emigrantki z Afganistanu, które spędziły w USA ostatnie dwie czy trzy dekady. W obu filmach widzimy to samo tło: zniszczone miasta o barwie piasku, krajobraz proszący się o więcej barw. I oba pokazują inicjatywy, które te barwy w życie Afganistanu mają wnieść. Przybyłe tu amerykańskie fryzjerki dość dosłownie traktują swoją działalność jako misję charytatywną, mówią do swoich podopiecznych: „Odegracie bardzo, bardzo, bardzo ważną rolę w leczeniu tego miasta”. Podobną retoryka posługują się twórcy programu Afgański Idol: hasło muzyka zamiast broni pada z ich ust, by wybrzmiewać potem w wymowie filmu, zwłaszcza w jego zakończeniu.

W obu filmach nacisk kładziony jest właśnie na przywrócenie normalności sprzed inwazji radzieckiej, pojawiają się zdjęcia z życia w Afganistanie w latach 70., które jak żywo nie różnią się wiele od zdjęć z albumów moich rodziców. Dowiadujemy się też, że rządy Talibów, które ustanowiły prawo oparte na restrykcyjnym szarijacie, uczyniły wiele – dla nas tak oczywistych – radości codzienności prawdziwą partyzantką. Burki często skrywały makijaż i trwałe. Jednak zakaz telewizji, muzyki, tańca znalazł, jak zobaczymy, swoje miejsce w mentalności mieszkańców Afganistanu.

AFD Do Afganistanu wraca więc nasza ambiwalentna znajoma: popkultura i to wraca, jak się wydaje, ze specyficzną misją – w Afgańskim Idolu ma być swoistym ćwiczeniem demokracji, w końcu każdy, jeśli tylko ma telefon komórkowy, może wziąć udział w głosowaniu. Zastanowić się warto jednak, czy w wyniku takiej propedeutyki nie powstaje coś na kształt popdemokracji. W zachodnim obszarze kulturowym zachowujemy zwykle krytyczny dystans w stosunku do popkultury (oczywiście uczestnicząc w niej na całego), ale wydaje się, że nieco paternalistycznie uznajemy ją za znakomitą metodę inkluzji zmęczonych wojnami wewnętrznymi społeczności do tego, co Benjamin Barber określił mianem McŚwiata. Czym McDonalds jest dla kultury spożycia, tym Idol może być dla kultury muzycznej: homogenizacją lub, w najlepszym wypadku, powierzchowną glokalizacją. Benjamin Barber pisze w swojej książce „Dżihad kontra McŚwiat” dramatycznie: Oglądacie MTV: uniwersalne obrazy atakują oczy, uniwersalne dźwięki atakują uszy. W tym dudniącym łomocie nie sposób się zorientować, w jakim kraju akurat przebywacie. Gdzie jesteście? W McŚwiecie.

I to właśnie problem popkultury zaszczepionej, a może samorodnie wyrosłej w Afganistanie stał się osią dyskusji, która straciła charakter serii pytań i odpowiedzi, właściwy dla wcześniejszych spotkań AFD. W zamian, duża w tym zasługa żywego kontaktu publiczności z zaproszonym Marcinem Hamkało, gorąca debata toczyła się między uczestnikami. A choć zdania były ostro podzielone, cieszy przyjacielska, nieformalna atmosfera, w jakiej zakończyło się spotkanie.

tekst: Przemek Dudziński / foto by Patryk Domaradzki


„Afgański idol” we Wrocławiu

22. kwietnia kolejny cykl w ramach Akademii Filmu Dokumentalnego „MovieWro” zainaguruje „Afgański idol” – dokument o fenomenie tamtejszej wersji programu „Idol”. Podczas trzech najbliższych spotkań poznamy spojrzenie dokumentalistów na palące problemy współczesnego świata. W programie pokazów znajdują się jeszcze: „Forteca” i „Zanim przeklną nas dzieci”.

Za nami trzy wydarzenia portretujące polskie kino dokumentalne, które spotkały się ze sporym zainteresowaniem wrocławskiej publiczności. Inauguracyjne spotkanie z dokonaniami Tomasza Wolskiego przyciągnęło 90 osób, na Pawła Łozińskiego przyszło 160 osób, a 135 osób pojawiło się w przestrzeni Sali NOT kina Warszawa, by zobaczyć filmy Pawła Wysoczańskiego.

Teraz wchodzimy w nowy cykl „Dok.Komentarz” którego zadaniem będzie zaprezentowanie głosu współczesnej dokumentalistyki w sprawach ważnych dla świata. Brytyjski dokument „Afgański idol” Havany Marking śledzi losy czwórki finalistów programu „Afgan Star”, który stanowił największe wydarzenie medialne w Afganistanie na przestrzeni kilkudziesięciu lat. Film ten stanowi doskonały przykład tego jak popkultura może wpływać na dzisiejszy świat. Zwłaszcza na rzeczywistość, w której w czasach reżimu talibańskiego zakazane było słuchanie muzyki oraz uprawianie sportu. Widz może w dokumencie Marking przyjrzeć się zmianom zachodzącym w islamskim kraju pod wpływem przyniesionej przez Zachód popkultury. Zagadnienia te staną się osią dyskusji wieńczącej spotkanie. Przed projekcją publiczność wysłucha prelekcji redaktora działu film w portalu G-punkt Przemka Dudzińskiego wprowadzającej do zagadnienia.

„Forteca” Fernanda Melgara spogląda na problem imigracji, a „Zanim przeklną nas dzieci” Jean-Paula Jauda pokazuje francuską wioskę funkcjonującą zgodnie z proekologicznymi zasadami. Wokół kwestii granic Europy będzie odbywać się prowadzona przez doktoranta Instytutu Kulturoznawstwa Marcina Drabka dyskusja po projekcji „Fortecy”. Czy kino ekologiczne ma sens i potrafi wpływać na odbiorców? O to zapyta swoich gości Katarzyna Matz, organizatorka AFD, w trakcie rozmowy podsumowującej seans filmu Jauda.

Organizatorzy przygotowali dla publiczności Akademii niespodzianki w postaci konkursów przeprowadzonych w trakcie dyskusji. Do wygrania bilety na wrocławską odsłonę Cyfrowego Weekendu Planete Doc Review (7-9 maja), płyty DVD z kolekcji Against Gravity oraz wejściówki na kolejne spotkania w ramach AFD „MovieWro”

AFD „MovieWro” stwarza możliwość regularnych spotkań z europejskim, światowym i polskim dokumentem. Co dwa tygodnie, zawsze w czwartki o godzinie 19:00 w przestrzeni dawnego kina Atom odbywają się kilkugodzinne spotkania z kinem dokumentalnym. Prelekcje znawców kina oraz dyskusje z twórcami i specjalistami od podejmowanego przez dany dokument tematu, są oprócz projekcji filmów stałymi elementami AFD „MovieWro”, przygotowywanej przez Fundację Visionica, we współpracy z Europe Direct, Odrą-Film i Stowarzyszeniem Kultura Fabric

Co: Akademia Filmu Dokumentalnego "MovieWro"
Gdzie: Kino Warszawa Sala-NOT
Kiedy: 22.04 („Afgański idol”)/ 6.05 („Forteca”)/ 20.05 („Zanim przeklną nas dzieci”) godz. 19.00
Za ile: 10 PLN

Koszałka i „Miasto granic” na AFD „MovieWro”

Z przekonaniem, że Akademia Filmu Dokumentalnego „MovieWro” trafiła w gusta wrocławskiej publiczności pracujemy nad drugim sezonem spotkań z kinem niefikcjonalnym. Już teraz wiemy, że po wakacjach pokażemy filmy Marcina Koszałki, a także wielokrotnie nagradzane „Miasto granic”, „Another Planet” i „Warszawę do wzięcia”, wyróżnioną na Krakowskim Festiwalu Filmowym.

Za nami kilka miesięcy spotkań z kinem dokumentalnym, w trakcie których gościliśmy polskich twórców (Tomasza Wolskiego, Pawła Łozińskiego), prezentowaliśmy ważne filmy z ostatnich sezonów („Birma VJ”, „Afgański idol”, „Forteca”), a całość urozmaicały rozmowy o kinie, o specyfice dokumentu, o sprawach ważnych dla świata. Ekologia, a konkretnie świadomość konsumencka, prawa człowieka w kontekście problemów imigrantów, rola mediów w obiegu informacji, to tylko niektóre z tematów podejmowanych podczas Akademii Filmu Dokumentalnego „MovieWro”.

Nie zamierzamy spoczywać na laurach, mamy poczucie, że formuła naszych spotkań nadal jest pojemna, dlatego już 28 października powracamy w przestrzeń sali NOT kina Warszawa. Nadal chcemy przyglądać się najważniejszym problemom współczesności przez pryzmat kina dokumentalnego, stanowiącego w ostatnich latach prawdziwe okno na świat. Okazję do tego będzie na pewno pokaz „Another Planet” Ferenca Moldovaniego, znanego publiczności Plus Camerimage i Planete Doc Review, wizjonerskiego obrazu z perspektywy dzieci opowiadającego o niełatwej rzeczywistości krajów doświadczonych przez kolonializm. Nagrodzone na Berlinale „Miasto granic” Yun Suh stanowi z kolei wnikliwe spojrzenie w tygiel kulturowy w mieście nietolerancji, jakim jest Jerozolima. Film opowiada o sile pojednania i umiejętności szukania porozumienia. Kontynuacją spotkań w cyklu „dokument.pl” będzie spotkanie z kinem Marcina Koszałki, jednego z najbardziej cenionych współczesnych polskich dokumentalistów, w swoich filmach powracającego do tematyki śmierci i traum rodzinnych. Koszałka zajmuje osobną pozycję wśród polskich filmowców, nie kontynuuje ścieżki wyznaczonej przez klasyczną „polską szkołę dokumentu”, konsekwentnie łamiąc tabu obecne w rodzimej kulturze. „Warszawa do wzięcia” w reżyserii Karoliny Bielawskiej i Julii Ruszkiewicz opowiada o dziewczynach z terenów popegeerowskich, które próbują swojego szczęścia w Warszawie. Stolica nie okazuje się dla nich przyjazna, a reżyserki obserwują ich zmagania z warszawską rzeczywistością, zwracając w interesujący sposób uwagę na nierówności społeczne obecne w naszym społeczeństwie.

Akademia Filmu Dokumentalnego „MovieWro” nadal będzie się odbywać w czwartki o godz. 19:00 w Sali NOT kina Warszawa. Pokazy będą poprzedzone prelekcjami, a po projekcjach przewidujemy dyskusje lub spotkania z twórcami. Organizatorem AFD „MovieWro” jest Fundacja Visionica, we współpracy z Odrą-Film.


Łabędzie, haft i Dalajlama

Trzecie spotkanie cyklu Akademii Filmu Dokumentalnego „MovieWro” już za nami. 8 kwietnia w Sali-NOT kina „Warszawa”, prócz projekcji filmów „Punkt widzenia” i „W drodze”, odbyło się spotkanie z reżyserem Pawłem Wysoczańskim oraz Mieczysławem Bieńkiem – górnikiem, który spotkał Dalajlamę.

Prelekcja Lecha Molińskiego ułożona w formie pytań o kino Pawła Wysoczańskiego rozpoczęła wieczór wieńczący cykl spotkań w ramach Dokument_PL. Pierwszy film; „Punkt widzenia”, opowieść o Maćku, który wielkim narcyzem był, wzbudzał od czasu do czasu salwy śmiechu. Film „W drodze”, będący historią Mieczysława Bieńka, emerytowanego górnika, który pojechał do Indii odwiedzić Dalajlamę, wzniecił entuzjazm. Wspólne elementy dokumentów Pawła Wysoczańskiego to: charakterystyczni, jaskrawi bohaterowie, krytycyzm, wnikliwość.

„Punkt widzenia” obnażył pustotę nie tylko Maćka, lecz także niektórych współczesnych. Według głównego bohatera ten, kto ma kasę, jest najlepszy; ten, kto potrafi się wylansować, zasługuje na przyjaciół. Narcyzm często bywa krótkowzroczny. Kiedy Maciek patrzy w lustro, wydaje się sobie człowiekiem niesamowitym, wyjątkowym, nieprzeciętnie utalentowanym. To nic, że inni uważają inaczej. Dokument z podróży do kraju, gdzie krowy są święte – „W drodze” – udowadnia natomiast, że istnieje człowiek, który z powodzeniem mógłby zdetronizować Cejrowskiego. Ba, mimo wad i słabości, wydaje się być prawdziwym bohaterem. W pełni można było się o tym przekonać, gdy osobiście wszedł na scenę, wraz z reżyserem, aby wspólnie uczestniczyć w dyskusji.

Reżyser, zapytany o „Punkt widzenia”, przyznał, że budżet przyznany przez szkołę na film wynosił 400 złotych. Na pytanie, co dziś dzieje się z Maćkiem, odpowiedział, że żyje dostatnio i pracuje w dużej warszawskiej firmie. „Chciałbym zobaczyć taki film o polityku”, mówił. Zdjęcia do „Punktu widzenia” trwały 8 dni, nakręcono 20 godzin materiału. Jak przyznał Wysoczański, Maciek jest człowiekiem, który ma w sobie pustkę. Zabawna z wierzchu historia wydaje się być w tym kontekście diagnozą współczesnego społeczeństwa, postawioną zupełnie na serio i obnażającą niewiarygodne wręcz zaślepienie co niektórych młodych wilczków...

Prawdziwą gwiazdą trzeciego spotkania AFD „MovieWro” był jednak Mieczysław Bieniek. Kiedy oddano mu głos, zdominował rozmowę i porwał publiczność. Dar niespodziewany, zwłaszcza, jeśli pomyśleć o przeszłości pana Mietka, który niemal przez całe życie był górnikiem. Niestety, pylica i fakt, że pan Bieniek niedosłyszy i niedowidzi na jedno oko, na zawsze wykluczyły go z zawodu. Mimo to, wierzy on w siłę swojego organizmu; nie ma dla niego rzeczy niemożliwych, co udowodnił nie raz. Jego recepta na spełnione marzenia to: mierzyć wysoko, mieć cel, dążyć do niego bez wątpliwości. „Wtedy to tak, jakby uruchomiło się wszystkie siły dookoła.”, przekonuje. Mieczysław Bieniek zwiedził lwią część naszej planety. Wciąż planuje dalsze wyprawy. Niemal podczas wszystkich podróży przemieszczał się z miejsca na miejsce w pojedynkę, bez mapy, własnymi środkami, pomimo protestów małżonki. Jego opowieści brzmią nieprawdopodobnie, choć są w stu procentach prawdziwe. Tak jak fakt, że spotkał Dalajlamę i wręczył mu haft przedstawiający łabędzie. Chwilami prowadzący miał kłopoty z ujarzmieniem pana Mieczysława... Okazało się, że w życiu prywatnym Paweł Wysoczański i Mieczysław Bieniek bardzo się z sobą zżyli i zaprzyjaźnili – planują kolejne wspólne ekspedycje. Pan Mieczysław zapytany, dlaczego zgodził się na obecność niedoświadczonego, młodego reżysera podczas wyprawy do Indii, odpowiedział żartobliwie: „Potrzebowałem człowieka do trumny”.

Kiedy Wysoczański po raz pierwszy spotkał Bieńka, pomyślał, że jego przygody to „genialny materiał na mitomanię.”. Teraz planuje dokument mówiący o trójce transwestytów udających się na pielgrzymkę. „Podróżowanie za grosik sprawia, że poznaje się świat takim, jaki jest”, uważa pan Bieniek. Marzy mu się wycieczka rowerem dookoła Islandii. Pod koniec spotkania oznajmił: „Mógłbym bawić was do białego rana.” i zdradził, że niedługo w księgarniach pojawi się jego książka, pod tytułem „Hajer jedzie do Dalajlamy”. Zapewne część osób z chęcią posiedziałaby w Sali-NOT dłużej. Wszelako nic nie trwa wiecznie. Po konkursie wszyscy rozeszli się do domów, być może spełniać własne marzenia; póki co, w snach.

tekst: Aleksandra Bajsert

W drodze do… Dalajlamy

Jak bardzo człowiek może być zdeterminowany w dążeniu do celu? Mistrzostwo w tej dziedzinie osiągnął Mieczysław Bieniek, górnik, który stał się podróżnikiem i bohaterem dokumentu „W drodze” Pawła Wysoczańskiego. Obaj panowie 8.04 będą gośćmi Akademii Filmu Dokumentalnego „MovieWro”. W trakcie spotkania porozmawiamy o spełnianiu własnych marzeń, żyłce podróżniczej i wyszukiwaniu niejednoznacznych bohaterów filmów dokumentalnych przez młodego reżysera.

Paweł Wysoczański jest absolwentem Wydziału Radia i Telewizji Uniwersytetu Śląskiego, od kilku lat realizuje filmy fabularne i dokumentalne. Podczas AFD „MovieWro” pokazane zostaną dwa dokumenty, które wyszły spod jego ręki. Pierwszy to „Punkt widzenia”, wyraźnie nawiązująca do „Z punktu widzenia nocnego portiera” Krzysztofa Kieślowskiego, opowieść o Maćku, warszawskim cwaniaku, studiującym na Śląsku. Wysoczański szorstko obchodzi się ze swoim bohaterem. O co konkretnie chodzi? Będzie można przekonać się już wkrótce podczas pokazu.

Główny punkt wieczoru stanowi projekcja filmu „W drodze”, będącego zapisem podróży górnika Mieczysława Bieńka, który z przyczyn zdrowotnych nie może dalej pracować w kopalni, do Dalajlamy. W eskapadzie towarzyszyła mu kamera Pawła Wysoczańskiego, czego efektem okazał się fascynujący dokument, pokazujący determinację i pomysłowość Mietka, ale także ścieranie się dwóch silnych osobowości. Film nie prezentuje nam pomnikowego wizerunku nieustraszonego podróżnika. Zamiast tego poznajemy człowieka, który, by osiągnąć upragniony cel, nie waha się przekupić celników starymi banknotami czy sprzedawać nielegalnie viagrę, celem uzyskania środków na podróż.

Warto o tej sytuacji, o nietypowym w polskim dokumencie podejściu do bohatera, porozmawiać, a chyba nie ma ku temu lepszej okazji, niż spotkanie z reżyserem i samym bohaterem, do którego dojdzie bezpośrednio po projekcji filmu. Za moderację rozmowy odpowiada Lech Moliński, jeden z organizatorów AFD, dziennikarz Stopklatki i redaktor naczelny portalu G-punkt. Na trzecie spotkanie w ramach cyklu „Dokument_pl” zapraszają organizator Fundacja Visionica i współorganizatorzy: Europe Direct, Odra-Film oraz Stowarzyszenie Kultura Fabric „Qfa”.

Jako że mamy do czynienia z finałem inauguracyjnego cyklu, organizatorzy proponują udział w akcji: 200 osób na Akademii Filmu Dokumentalnego „MovieWro”. Jeżeli 8.04 o godz. 19:00 w sali NOT Kina Warszawa zbierze się minimum 200 osób, które kupią bilety na wydarzenie zostaną wśród 20 spośród nich rozlosowane darmowe wejściówki na kolejne spotkania AFD, odbywające się w ramach cyklu „DokKomentarz”, gdzie poprzez kino dokumentalne przyjrzymy się kwestiom nurtującym współczesny świat (jak ekspansja popkultury w „Afgańskim idolu”, problem imigrantów i granic w „Fortecy” czy temat ekologii w „Zanim przeklną nas dzieci”).

Co: Akademia Filmu Dokumentalnego „MovieWro” z Pawłem Wysoczańskim
Gdzie: Kino Warszawa Sala-NOT
Kiedy: 8.04.2010; godz. 19:00
Za ile: 10 PLN

Paweł Łoziński przyjechał do Wrocławia,

zrobił niemałą furorę i wrócił do Warszawy. Tak w największym skrócie można podsumować drugą Akademię Filmu Dokumentalnego „MovieWro”, która miała miejsce w czwartek 25.marca w Sali NOT Kina Warszawa. Tego wieczoru stolica Dolnego Śląska była prawdziwą świątynią polskiego dokumentu.

Jeśli sięgnąć pamięcią niecały rok wstecz, do Cyfrowego Weekendu Planete Doc Review, staje przed oczami obraz niemal pustej dużej sali Kina Warszawa. W porywach 40 osób uczestniczyło w projekcjach naprawdę wartościowych filmów dokumentalnych. Wówczas zrodził się pomysł, by włożyć własną energię i przekonać wrocławską publiczność, że warto oglądać dokumenty. Sporo zajęła konsolidacja idei oraz znalezienie odpowiedniej formuły. Jednak 11.marca wystartowała Akademia Filmu Dokumentalnego i dwa pierwsze spotkania w jej ramach: z Tomaszem Wolskim i Pawłem Łozińskim utwierdzają w przekonaniu, że we Wrocławiu nie brak publiczności, która chce spotykać się z dobrym kinem dokumentalnym.

Najlepiej w tej sytuacji oddać głos liczbom. Na inauguracyjnym MovieWro zagościło przeszło 90 osób, które później, niemal w komplecie, uczestniczyły w dyskusji dotyczącej obejrzanych filmów i kina Tomasza Wolskiego. W ubiegły czwartek w Sali NOT pojawiło się blisko 160 osób, które chciały spotkać się z Pawłem Łozińskim, obcować z jego kinem i później rozmawiać o wrażeniach, zadawać pytania. Trudno postrzegać taki obrót sprawy w kategoriach innych niż sukcesu.

Zaprezentowane zostały trzy dokumenty Łozińskiego. Kolejno: „Siostry”, „Kici kici” i „Chemia”. Filmy te tworzą interesujący portret dokumentalisty potrafiącego wydobywać z bohatera i sytuacji, w jakiej ten się znajduje, prawdę. Nawet wtedy, gdy są to sytuacje tak ekstremalne i niecodzienne, a do tego traumatyczne, jak pobyt w Instytucie Onkologii, pobieranie tam chemii. Pawłowi Łozińskiemu do stworzenia takiego miniaturowego portretu człowieka potrzeba często jednego ujęcia, okraszonego celną wypowiedzią, w której zawierają się marzenia, radości, smutki i porażki człowieka. Niezwykła to umiejętność, choć reżyser przyznawał na spotkaniu, że nie zawsze efekt udaje się osiągnąć natychmiast (co miało miejsce przy „Pani z Ukrainy”, gdzie Łoziński potrzebował trzech miesięcy na stworzenie portretu swojej bohaterki). W przypadku „Sióstr”, dwunastominutowej opowieści o toksycznej relacji dwóch tytułowych kobiet, 80-letnie staruszki same poprosiły twórcę, by zrobił o nich film. Udało się. Łoziński przyznawał, że najprawdopodobniej był im potrzebny, ktoś musiał ich wysłuchać. Chociaż reżyser pracował z paniami przez dłuższy czas, to jednak dokument powstał w oparciu o pierwsze spotkanie, o największej sile rażenia i najmocniejszym ładunku autentyzmu, kiedy ujawniła się dominacja starszej z kobiet nad drugą, nabudowywana przez całe życie. Myślę, że warto też dopowiedzieć jaki był koniec, co stało się z bohaterkami dokumentu, co udało nam się zasłyszeć w kuluarowej rozmowie. Kobiety finalnie bardzo się pokłóciły i śmierć zastała je w dwóch oddzielnych Zakładach Opiekuńczych. Smutny koniec toksycznej relacji.

W kontekście sytuacji z „Sióstr”, tragicznego finału tej historii, nie daje mi spokoju kwestia zbiorowego odbioru kina. Tego jak warunki panujące w sali kinowej – ciemność, anonimowość, wpływają na postrzeganie filmu. „Siostry”, „Kici kici”, a także „Szczęściarze” Tomasza Wolskiego oglądane w domowym zaciszu, samotnie, skłaniają do refleksji. Nawet komiczne elementy, jak postać i wątek Ofelii w „Kici kici” nie są w stanie zdominować przekazu, widz zwraca uwagę na problem samotności („Siostry”, Kici kici”), czasem jej najgorszej formy – samotności we dwoje, jak w przypadku małżeństwa z trzeciej noweli w „Kici kici”, niedopasowania ludzi i konsekwencji nieprzemyślanych wyborów („Szczęściarze”). Kiedy w ciemnej sali siedzi kilkadziesiąt osób, ktoś w kącie zarechocze, nastrój zabawy łatwo się rozplenia, zatacza coraz szersze kręgi. Trudno osądzić, czy to zjawisko pozytywne czy negatywne. Pawłowi Łozińskiemu, kiedy go o to spytałem, taki odbiór jego filmów nie przeszkadzał. Tomasz Wolski, kolekcjoner nagród publiczności Krakowskiego Festiwalu Filmowego, powiedział z kolei, że ma poczucie, iż coś umyka jego filmom, że nagromadzenie językowych kwiatków, w czym twórca się wyspecjalizował, powoduje nierzadko naskórkowy odbiór. Dlatego następne filmy Wolskiego będą inne, bardziej stonowane i raczej oparte na sile rażenia obrazu, aniżeli słownej ekwilibrystyce. „H2O” i „Pomału” nie mają zdobywać nagród publiczności.

Mnie wydaje się to niezwykle interesującym mechanizmem. Jednocześnie zastanawiam się, czy nasi widzowie również mają podobne odczucia. Dlatego, w imieniu wszystkich organizatorów, zapraszam do wyrażania swoich opinii na ten temat. Mogą być to luźne spostrzeżenia, dotyczące zbiorowego odbioru kina dokumentalnego, najchętniej w kontekście filmów Tomasza Wolskiego lub Pawła Łozińskiego, prezentowanych w ramach Akademii Filmu Dokumentalnego „MovieWro”. Najciekawsze opinie, teksty, artykuły opublikujemy na naszej stronie na Facebooku oraz w portalu G-punkt.pl, a na wybrane grono szczęśliwców czekają nagrody rzeczowe. Na opinie czekamy do końca marca. Proszę pisać na adres moviewro@gmail.com, w temacie maila wpisując: „Zbiorowy odbiór dokumentu”. Tymczasem dziękujemy wszystkim, którzy zaszczycili nas swoją obecnością na dwóch pierwszych spotkaniach i zapraszamy na 8.kwietnia, kiedy Wrocław odwiedzi Paweł Wysoczański i bohater jego dokumentu „W drodze” Mieczysław Bieniek.

DSC_5490

tekst: Lech Moliński / foto by Patryk Domaradzki


Paweł Łoziński we Wrocławiu

Drugim gościem Akademii Filmu Dokumentalnego „MovieWro” będzie Paweł Łoziński. Reżyser już dawno przestał być postrzegany jako syn Marcela, co potwierdzać może niedawna nagroda Prix Europa dla dokumentu „Chemia”. Oprócz tego filmu 25.marca w Sali-NOT wrocławskiego Kina Warszawa zobaczymy „Kici, kici” i „Siostry”.

Paweł Łoziński zamiłowanie do dokumentalistyki wyniósł z domu rodzinnego. Syn Marcela Łozińskiego, jednej z najwybitniejszych postaci we współczesnym polskim kinie, zadebiutował w 1992 r. filmem „Miejsce urodzenia”. Później współpracował z ojcem i m.in. z Krzysztofem Kieślowskim, próbował też swoich sił w kinie fabularnym (nagroda za debiut na festiwalu w Gdyni za film „Kratka”).

„Siostry” powstały razem z „Taką historią”, w 1999 roku na podwórku tego samego bloku i opowiadają o dwóch tytułowych starszych kobietach. Dokument ten zdobył Grand Prix w Krakowie, a także przypadł do gustu na festiwalach w Perm, Paryżu i w Bornholm. Łoziński oba filmy nakręcił bez udziału ekipy filmowej, właściwie w pojedynkę przy użyciu małej kamery cyfrowej.

W ramach Akademii Filmu Dokumentalnego zaprezentujemy także dwa najnowsze filmy Pawła Łozińskiego – „Kici, kici” i „Chemię”. Pierwszy z obrazów pokazuje portrety czterech kobiet, opiekujących się kotami. „Chemia” stanowi powrót do wysokiej formy twórcy, a także jeden z najbardziej osobistych filmów w polskim kinie dokumentalnym. Tytuł ma podwójne znaczenie – akcja dzieje się w klinice onkologicznej, po pierwsze chodzi o kurację antyrakową.

Po drugie o specyficzny rodzaj „chemii międzyludzkiej”, jaki zachodzi na oddziale chorych na raka, leczonych chemioterapią. Łoziński, którego matka zachorowała na raka, potrafi połączyć na ekranie lęk bohaterów przed śmiercią, dyskusje o sprawach ostatecznych z chwilami, w których znajdują oni siłę, by żartować. „Chemia” wywalczyła m.in.: Srebrnego Lajkonika na ubiegłorocznym Krakowskim Festiwalu Filmowym oraz Grand Prix łódzkiego Festiwalu Mediów „Człowiek w zagrożeniu”, a najstarszy syn twórcy „89 mm od Europy” zdaje się znów znajdować w pełni mocy twórczych.

AFD „MovieWro” stwarza możliwość regularnych spotkań z europejskim, światowym i polskim dokumentem. Co dwa tygodnie, zawsze w czwartki o godzinie 19:00 w przestrzeni dawnego kina Atom odbywają się kilkugodzinne spotkania z kinem dokumentalnym. Prelekcje znawców kina oraz dyskusje z twórcami i specjalistami od i ekspertami, są oprócz projekcji filmów stałymi elementami AFD „MovieWro”, przygotowywanej przez Fundację Visionica, we współpracy z Europe Direct, Odrą-Film i Stowarzyszeniem Kultura Fabric. Już 8.kwietnia pożegnamy cykl „Dokument_pl”. Prezentacja rodzimej dokumentalistyki zakończy się pokazem „Punktu widzenia” i „W drodze”, filmów Pawła Wysoczańskiego. Do Wrocławia przyjedzie reżyser oraz bohater drugiego z dokumentów Mieczysław Bieniek, emerytowany górnik, a obecnie zapalony podróżnik.

Co: Akademia Filmu Dokumentalnego "MovieWro"
Gdzie: Kino Warszawa Sala-NOT
Kiedy: 25.marca godz. 19.00
Za ile: 10 PLN

Ruszyła Akademia Filmu Dokumentalnego "MovieWro"

Filmy "Szczęściarze" i "Złota rybka" Tomasza Wolskiego otworzyły w czwartek 11. marca 2010 Akademię Filmu Dokumentalnego "MovieWro". Wrocławska publiczność przyjęła je z dużym entuzjazmem i zainteresowaniem, tak jak osobę samego reżysera, który zagościł w Sali - NOT Kina Warszawa.

Na widowni udało się zgromadzić blisko 90 osób, które prócz możliwości zapoznania się z wycinkiem twórczości polskiego dokumentalisty, miały okazję do wysłuchania ciekawej prelekcji Lecha Molińskiego (jednego z organizatorów AFD, redaktora naczelnego portalu G-punkt.pl) m. in. o specyfice filmów Tomasza Wolskiego. Znakomita większość widzów wzięła również udział w dyskusji z twórcą, która uatrakcyjniła i podsumowała całe spotkanie. Rozmowa prowadzona przez Lecha Molińskiego oscylowała początkowo głównie wokół zagadnień dotyczących inspiracji reżysera, metody i trybu jego pracy, charakterystyki wnikliwych portretów zbiorowości. Potem, również pod wpływem licznych pytań padających z publiczności, przeszła do tematów związanych ze stosunkiem do bohatera, z granicą ingerencji w obserwowaną przez reżysera rzeczywistość, z elementami kreacyjnymi.

Wszyscy odważni i dociekliwi zostali nagrodzeni przez organizatorów filmem DVD z kolekcji Against Gravity oraz darmowymi wejściówkami na weekend z Cyfrowym Planet Doc Review (7-9 maja), a także na kolejny pokaz w ramach AFD "MovieWro", którego gościem będzie Paweł Łoziński. Spotkanie to, będące kontynuacją cyklu dokument_pl, odbędzie się 25.marca 2010 o godz. 19.00 w sali - NOT Kina Warszawa. Publiczność będzie miała okazję do wysłuchania prelekcji, zapoznania się z trzema filmami Pawła Łozińskiego ("Chemia", "Siostry" i "Kici, kici"), a także do dyskusji z polskim dokumentalistą.

Serdecznie zapraszamy!

Organizatorem odbywającej się cyklicznie Akademii Filmu Dokumentalnego „MovieWro” jest Fundacja Visionica. Współorganizatorami są: Odra-Film, Stowarzyszenie Kultura Fabric „QFA” i Europe Direct. Jako partner projekt wspiera Media Desk Poland.


Magia zbiorowego portretu

Kadr z filmu „Szczęściarze” Kadr z filmu „Szczęściarze” Tomasza Wolskiego.

Filmami „Złota rybka” oraz „Szczęściarze” Tomasza Wolskiego 11. marca zainauguruje swoją działalność długo wyczekiwana Akademia Filmu Dokumentalnego „MovieWro”. Reżyser zawita do Wrocławia, by po projekcji dokumentów w kinie Warszawa Sali – NOT wziąć udział w dyskusji z publicznością.

Głównym motywem pojawiającym się w filmach Wolskiego, uznawanego za jednego z najbardziej utalentowanych twórców młodego pokolenia w Polsce, jest portret zbiorowości – wnikliwy, oparty na cierpliwej obserwacji. Zestawienie „Złotej rybki” i „Szczęściarzy”, nagradzanych na licznych festiwalach filmowych w Polsce, pozwala dostrzec magię specyficznej narracji oraz charakterystyczny sposób przedstawiania bohaterów. Spotkanie z dokumentalistą, często porównywanym do Krzysztofa Kieślowskiego i kojarzonym jako uczeń Jacka Bławuta, poprowadzi jeden z organizatorów AFD Lech Moliński, redaktor naczelny portalu G-punkt.pl

Złota rybka” to niecodzienny portret mieszkańców krakowskiego Domu Pomocy Społecznej, przygotowujących się do wystawienia tytułowego przedstawienia teatralnego. To opowieść o małych marzeniach bohaterów, którzy zaskakują nas swoim zaangażowaniem w podejściu do codziennych spraw. „Złota rybka” doborem tematu przypomina dokumenty Bławuta, specjalizującego się w portretowaniu ludzi wykluczonych.

„Szczęściarze”, inspirowani klasycznym „Urzędem” Kieślowskiego, są z kolei metaforą naszego codziennego życia, w którym przeplatają się: cud narodzin, niepewność i radość towarzysząca zawieraniu związków, oraz smutek i refleksja, jaką przynosi śmierć, strata najbliższych. Dokumentalista obserwuje zachowania petentów Urzędu Stanu Cywilnego, gdzie w sąsiadujących ze sobą pokojach rozgrywają się przeróżne historie i momenty ludzkiego życia.

Dodatkowo organizatorzy przygotowali dla publiczności Akademii niespodzianki w postaci konkursów przeprowadzonych w trakcie dyskusji. Do wygrania bilety na Cyfrowy Weekend Planete Doc Review (7-9 maja) oraz płyty DVD z kolekcji Against Gravity.

25. marca odbędzie się kolejne spotkanie cyklu „Dokument_pl” – tym razem we Wrocławiu ze swoimi filmami zagości Paweł Łoziński, a 8. kwietnia spotkanie z Pawłem Wysoczańskim oraz Mieczysławem Bieńkiem, bohaterem jego filmu ”W drodze”.

Organizatorem odbywającej się cyklicznie Akademii Filmu Dokumentalnego „MovieWro” jest Fundacja Visionica. W ramach AFD oprócz prezentacji polskiej dokumentalistyki zaplanowane są również cykle pokazujące światowy dokument, w tym tytuły goszczące po raz pierwszy w stolicy Dolnego Śląska. Współorganizatorami są: Odra-Film, Stowarzyszenie Kultura Fabric „QFA” i Europe Direct. Jako partner projekt wspiera Media Desk Poland.

Co : Akademia Filmu Dokumentalnego „MovieWro”
Gdzie : Kino Warszawa Sala-NOT (dawne kino „Atom”), ul. Piłsudskiego 74, Wrocław
Kiedy : 11 marca, godz. 19.00
Za ile : 10 PLN

Startuje Akademia Filmu Dokumentalnego „MovieWro”

11. marca we wrocławskim kinie Warszawa Sala-NOT rozpocznie się Akademia Filmu Dokumentalnego „MovieWro”